Miał być aktywny, pełen planów, ruchu i przygotowań do jesieni. Tymczasem los postanowił inaczej i już od początku miesiąca zostałam unieruchomiona z powodu naderwanego więzadła.
Większość moich październikowych planów poszła w… powiedzmy „kosmos”, ale postanowiłam nie załamywać rąk i spróbować obrócić tę sytuację w coś pozytywnego. Skoro nie mogę się ruszać, to mogę się zatrzymać – dosłownie i w przenośni.
Czas na książki i refleksję
Zaczęłam nadrabiać lektury, które od dawna czekały na swoją kolej. Szczególnie te potrzebne podczas kursu nauczycielskiego jogi, który zaczynam już w listopadzie.
To zabawne, że kiedy w końcu mam czas na naukę i refleksję, moje ciało mówi „stop”, a głowa – pierwszy raz od dawna – zaczyna się wyciszać.
Spisałam plan dnia i trzymam się go konsekwentnie, bo teraz nic go nie zaburza.
Codzienne rytuały w rytmie slow
Każdy dzień wygląda podobnie: herbata, lektura, chwila medytacji, trochę pracy twórczej i odpoczynku. Choć fizycznie nie mogę ćwiczyć, staram się wprowadzać codzienną medytację. Choćby dziesięciominutową – to moje małe ćwiczenie cierpliwości i uważności. Takie drobne codzienne rytuały dają spokój i uporządkowanie w codzienności.
Twórczość jako medytacja
Zaczęłam też robić biżuterię – małe drobiazgi, które trafią do znajomych jako prezenty.
Dłonie zajęte tworzeniem, głowa wolna od myśli – to dla mnie nowa forma medytacji.Oprócz tego znalazłam czas na filmy, które odkładałam „na później”. Staram się dbać o siebie – i fizycznie, na tyle, na ile mogę, i mentalnie, ucząc się odpuszczać i nie mieć do siebie pretensji.
Jesień w rytmie spokoju
Jesień w pełni, za oknem chłodniej, a mnie dobrze jest w tym spowolnieniu.
Czasem los wymusza na nas zatrzymanie, żebyśmy wreszcie posłuchali siebie. Do końca października jestem jeszcze uziemiona, ale mam nadzieję, że noga wkrótce się zagoi i będę mogła wrócić do fizycznego działania – z większą uważnością, wdzięcznością i spokojem.
Mała lekcja od życia
Październik nauczył mnie, że czasem, żeby ruszyć naprzód, trzeba się najpierw zatrzymać.
Zatrzymanie nie oznacza porażki – to szansa na refleksję, spokój i odkrycie tego, co naprawdę ważne.

- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Etykiety
rozwój osobisty slow life- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Komentarze
Prześlij komentarz