Przejdź do głównej zawartości

Posty

„Lalka” Bolesława Prusa na Netflixie — kilka słów ode mnie

        Skoro już opisuję Wam książki, to pomyślałam, że serial też mogę trochę odczarować, bo mam wrażenie, że w sieci dostał głównie po głowie. Oczywiście opinia zawsze jest kwestią gustu — jedni będą zachwyceni, inni oburzeni, a jeszcze inni sprawdzą po każdej scenie, czy Prus na pewno tak napisał.„Lalkę” znam. To jedna z nielicznych szkolnych lektur, które przeczytałam od deski do deski i bez rozpaczliwego poszukiwania streszczenia pięć minut przed lekcją. Kiedy więc na Netflixie pojawił się serial, musiałam sprawdzić, o co tyle krzyku.         I co? Mnie wciągnął. To produkcja na dwa wieczory albo jedną zarwaną noc, po której człowiek rano żałuje swoich decyzji, ale nie obejrzanych odcinków. Sześć epizodów mija błyskawicznie i aż szkoda, że nie ma ich więcej.Serial dynamicznie pokazuje świat podziałów klasowych, pieniędzy, ambicji, społecznych układów i relacji damsko-męskich. Jest piękny wizualnie, świetnie zagrany, czasem kąśliwy,...
Najnowsze posty

Jak nie dać się zwariować we wrześniu? 7 sposobów na stres, zmęczenie i nadmiar obowiązków

  Wrzesień dla wielu z nas oznacza powrót do szkoły, pracy, zajęć dodatkowych i codziennej rutyny, dlatego nic dziwnego, że właśnie wtedy pojawia się zmęczenie, stres i poczucie, że lista obowiązków zaczyna rosnąć szybciej, niż jesteśmy w stanie ją realizować.Jeśli jesteś mamą, dochodzi do tego plan lekcji, zebrania, treningi dzieci, zakupy, dowożenie, odbieranie i nieustanne sprawdzanie, kto, gdzie i o której ma być. A kiedy jednocześnie pracujesz, prowadzisz lub rozwijasz własną firmę i próbujesz znaleźć czas dla siebie, wrześniowy powrót do rutyny może szybko zamienić się w zwyczajne przeciążenie. Znam to aż za dobrze....... Dlatego zamiast tworzyć kolejny poradnik o idealnym zarządzaniu czasem, zebrałam kilka prostych zasad, które sama próbuję stosować, kiedy obowiązków jest za dużo, czasu za mało, a ja zaczynam czuć, że mój kalendarz rządzi mną, zamiast mi pomagać. 1. Jak odpuścić obowiązki? Zacznij od rzeczy, które naprawdę mogą poczekać Nie złożysz dzisiaj prania? Nic się ni...

Lato, dwie książki i lekcja uważności. „Joga nerwu błędnego” dr. llen Fischer

Czasami najtrudniej jest zastosować wobec siebie to, czego na co dzień uczymy innych. Mówimy: zwolnij, oddychaj, odpocznij, posłuchaj swojego ciała, zadbaj o siebie. Na macie przypominam, żeby nie walczyć ze swoim ciałem, tylko spróbować je poczuć. Żeby nie porównywać się z osobą obok. Żeby zaakceptować, że jednego dnia możemy więcej, a drugiego mniej. Żeby zostać przez chwilę w ciszy i po prostu oddychać. A później schodzę z maty i zaczyna się życie. Praca, dom, dzieci, zajęcia, telefony, wiadomości, terminy, kolejne pomysły ktoś czegoś potrzebuje, gdzieś trzeba być, coś przygotować, o czymś pamiętać Jeszcze tylko to, jeszcze tylko tam pojadę, jeszcze tylko odpiszę, jeszcze tylko skończę jedną rzecz. A potem odpocznę. Tylko że to „potem” jakoś ciągle nie nadchodzi. I chyba właśnie gdzieś pomiędzy jednym „muszę” a drugim bardzo łatwo zgubić siebie. Lato miało wyglądać trochę inaczej Miałam tego lata czytać – taki był plan. Lista książek była ambitna, a w mojej głowie wyglądało to pięk...

Planowanie przy ADHD – dlaczego mój notes jest ważniejszy niż motywacja

  Kiedyś wydawało mi się, że planowanie jest dla ludzi poukładanych. Takich, którzy kolorowymi zakreślaczami rozpisują każdy dzień, wstają o 5:30 i piją kawę z widokiem na idealnie posprzątaną kuchnię. Ja do tej grupy zdecydowanie nie należę.Przez długi czas myślałam nawet, że nie umiem planować. Bo przecież plany się zmieniają. Pojawiają się nowe pomysły, ktoś dzwoni, wpada nowe zlecenie, dzieci mają swoje potrzeby, a życie z uśmiechem mówi: „Sprawdźmy, co zrobisz z tym planem”.Dopiero kiedy zaczęłam bardziej poznawać swoje ADHD, zrozumiałam, że planowanie wcale nie polega na przewidywaniu przyszłości. Planowanie jest po to, żeby uspokoić głowę. Głowa pełna otwartych kart Mam wrażenie, że mój mózg działa jak przeglądarka internetowa. Otwartych jest trzydzieści kart. Na jednej pomysł na warsztaty, na drugiej lista zakupów, na trzeciej termin jogi, na czwartej wpis na bloga, na piątej przypomnienie, że trzeba odpisać na wiadomość sprzed trzech dni. I żadna z tych kart nie chce się z...

Nie mrugaj. Jest już połowa lipca.

 Pamiętam, że kiedyś lato trwało mniej więcej dekadę.Naprawdę, kończyła się szkoła, zaczynały wakacje i człowiek miał wrażenie, że do września zostało jakieś 14 lat. Był czas na budowanie baz, zrywanie porzeczek u babci, całodniowe włóczenie się po lesie i jeszcze zostawało kilka tygodni na nudzenie się. Dziś? Mrugnęłam raz... i jest połowa lipca. Boję się mrugnąć drugi raz, bo obudzę się we wrześniu z pytaniem: "Jak to? Przecież dopiero był Dzień Dziecka..." Mam teorię. Czas z wiekiem zmienia swoją konsystencję. Kiedy jesteśmy dziećmi, jest jak gęsty miód. Płynie powoli. Każda godzina trwa wieczność. A potem dorastamy i czas zamienia się w wodę z górskiego potoku. Pędzi. Omija kamienie. Nie ogląda się za siebie. Zwłaszcza gdy czerwiec i lipiec wyglądają jak u mnie. Półkolonie. Warsztaty. Biegi. Pikniki. Joga. Świece. Spotkania. Maile. Telefony. Listy rzeczy do zrobienia, które chyba rozmnażają się nocami. I nie zrozumcie mnie źle,ja naprawdę lubię ten chaos. Lubię wracać do ...

Przesilenie letnie i Noc Kupały – magia najkrótszej nocy w roku

  Z 20 na 21 czerwca przypada wyjątkowy moment w tym roku – przesilenie letnie , czyli najdłuższy dzień i najkrótsza noc. To chwila, gdy natura osiąga pełnię swojej mocy, a słońce najdłużej gości na niebie. Dla wielu jest to po prostu astronomiczna ciekawostka. Dla mnie jednak to jeden z najbardziej niezwykłych momentów w całym roku. Dlaczego? Bo choć kocham lato, ciepłe wieczory, poranki pachnące rosą i długie dni spędzane na łonie natury, to przesilenie niesie ze sobą pewną refleksję. To właśnie od tego momentu dnia zaczyna już powoli ubywać. Niby niewiele, niemal niezauważalnie, ale jednak. Jest w tym odrobina nostalgii i przypomnienie, że wszystko w przyrodzie podlega nieustannym cyklom. Przesilenie letnie w dawnych wierzeniach Nasi przodkowie żyli znacznie bliżej natury niż my dzisiaj. Obserwowali niebo, pory roku i zmiany zachodzące wokół nich. Wiedzieli, że przesilenia i równonoce to momenty szczególne – czas przejścia między kolejnymi etapami roku.Wierzono, że podczas p...

Joga to droga, nie cel

  Kiedy mówimy o jodze, większość osób w pierwszej kolejności myśli o pozycjach na macie. O rozciąganiu, elastyczności czy staniu na głowie. To jednak tylko niewielki fragment znacznie większej całości. Joga jest przede wszystkim drogą. Drogą poznawania siebie, swoich reakcji, emocji, ograniczeń i możliwości. To codzienna praktyka, która nie kończy się wraz ze zwinięciem maty po zajęciach. Praca nad ciałem jest ważna. Dzięki asanom budujemy siłę, mobilność, równowagę i świadomość własnego ciała. Uczymy się słuchać sygnałów, które do nas wysyła. Z czasem zauważamy, że nasze ciało nie jest przeszkodą, lecz sprzymierzeńcem. Jednak prawdziwa joga zaczyna się wtedy, gdy schodzimy z maty. To praca nad własną głową. Nad sposobem myślenia, reagowania i funkcjonowania w codziennym życiu. To poszukiwanie rozwiązań, które są dobre nie tylko dla nas samych, ale również dla ludzi wokół nas. To nauka zatrzymania się, spojrzenia szerzej i świadomego podejmowania decyzji. Dlatego tak ważne m...