Z 20 na 21 czerwca przypada wyjątkowy moment w tym roku – przesilenie letnie , czyli najdłuższy dzień i najkrótsza noc. To chwila, gdy natura osiąga pełnię swojej mocy, a słońce najdłużej gości na niebie. Dla wielu jest to po prostu astronomiczna ciekawostka. Dla mnie jednak to jeden z najbardziej niezwykłych momentów w całym roku. Dlaczego? Bo choć kocham lato, ciepłe wieczory, poranki pachnące rosą i długie dni spędzane na łonie natury, to przesilenie niesie ze sobą pewną refleksję. To właśnie od tego momentu dnia zaczyna już powoli ubywać. Niby niewiele, niemal niezauważalnie, ale jednak. Jest w tym odrobina nostalgii i przypomnienie, że wszystko w przyrodzie podlega nieustannym cyklom. Przesilenie letnie w dawnych wierzeniach Nasi przodkowie żyli znacznie bliżej natury niż my dzisiaj. Obserwowali niebo, pory roku i zmiany zachodzące wokół nich. Wiedzieli, że przesilenia i równonoce to momenty szczególne – czas przejścia między kolejnymi etapami roku.Wierzono, że podczas p...
Prosto, naturalnie, uważnie – codzienność w rytmie natury