Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2026

Planowanie przy ADHD – dlaczego mój notes jest ważniejszy niż motywacja

  Kiedyś wydawało mi się, że planowanie jest dla ludzi poukładanych. Takich, którzy kolorowymi zakreślaczami rozpisują każdy dzień, wstają o 5:30 i piją kawę z widokiem na idealnie posprzątaną kuchnię. Ja do tej grupy zdecydowanie nie należę.Przez długi czas myślałam nawet, że nie umiem planować. Bo przecież plany się zmieniają. Pojawiają się nowe pomysły, ktoś dzwoni, wpada nowe zlecenie, dzieci mają swoje potrzeby, a życie z uśmiechem mówi: „Sprawdźmy, co zrobisz z tym planem”.Dopiero kiedy zaczęłam bardziej poznawać swoje ADHD, zrozumiałam, że planowanie wcale nie polega na przewidywaniu przyszłości. Planowanie jest po to, żeby uspokoić głowę. Głowa pełna otwartych kart Mam wrażenie, że mój mózg działa jak przeglądarka internetowa. Otwartych jest trzydzieści kart. Na jednej pomysł na warsztaty, na drugiej lista zakupów, na trzeciej termin jogi, na czwartej wpis na bloga, na piątej przypomnienie, że trzeba odpisać na wiadomość sprzed trzech dni. I żadna z tych kart nie chce się z...

Nie mrugaj. Jest już połowa lipca.

 Pamiętam, że kiedyś lato trwało mniej więcej dekadę.Naprawdę, kończyła się szkoła, zaczynały wakacje i człowiek miał wrażenie, że do września zostało jakieś 14 lat. Był czas na budowanie baz, zrywanie porzeczek u babci, całodniowe włóczenie się po lesie i jeszcze zostawało kilka tygodni na nudzenie się. Dziś? Mrugnęłam raz... i jest połowa lipca. Boję się mrugnąć drugi raz, bo obudzę się we wrześniu z pytaniem: "Jak to? Przecież dopiero był Dzień Dziecka..." Mam teorię. Czas z wiekiem zmienia swoją konsystencję. Kiedy jesteśmy dziećmi, jest jak gęsty miód. Płynie powoli. Każda godzina trwa wieczność. A potem dorastamy i czas zamienia się w wodę z górskiego potoku. Pędzi. Omija kamienie. Nie ogląda się za siebie. Zwłaszcza gdy czerwiec i lipiec wyglądają jak u mnie. Półkolonie. Warsztaty. Biegi. Pikniki. Joga. Świece. Spotkania. Maile. Telefony. Listy rzeczy do zrobienia, które chyba rozmnażają się nocami. I nie zrozumcie mnie źle,ja naprawdę lubię ten chaos. Lubię wracać do ...